Dziś komputer spotkać można już niemal w każdym domu. Nie tylko dzieci czy młodzież, ale również dorośli już nie wyobrażają sobie swojego codziennego życia bez szybkiego i sprawnego dostępu do internetu. Co prawda nie da się ukryć faktu, że światowa sieć komputerowa niesie ze sobą wspaniałe możliwości zdobywania informacji, kontaktów z innymi ludźmi, wymiany poglądów, przesyłania danych, zamawiana towarów konsumpcyjnych, dokonywania zakupu książek oraz innych publikacji, jak również wykonywania wielu innych czynności bez potrzeby zbędnego marnowania czasu, jednak coraz częściej doprowadza ona do wielu tragicznych w skutkach sytuacji, których ofiarami przede wszystkim padają dzieci oraz młodzież. Korzyści są owszem, ale dla ludzi którzy potrafią z niego umiejętnie korzystać. Internet jest wielki zagrożeniem szczególnie dla tych, którzy z różnych przyczyn są poza rodzicielską kontrolą. Dzieci robią co chcą. nie zdając sobie nawet sprawy z konsekwencji jakie przed nimi mogą się pojawić. Dlatego rodzice powinni, poza kontrolą, uświadamiać swoje pociechy, jakie pokusy i zagrożenia stoją przed nimi podczas nieświadomego korzystania przez nie z dobrodziejstw internetu. Brak wiedzy o zagrożeniach wynikających z nadmiernego użytkowania internetu przez dzieci i młodzież rodzi wiele przykrych dla nich w konsekwencjach sytuacji. Wszystkie zagrożenia można podzielić na kilka grup.
1. Zagrożenia natury psychicznej takie jak uzależnienie, wirtualna rzeczywistość oderwana od życia. Niekontrolowany dostęp do internetu grozi, szczególnie w przypadku ludzi młodych, których psychika jeszcze do końca nie została ukształtowana dość poważnymi zaburzeniami rzeczywistości. W pewnym momencie dziecko przestaje rozróżniać realne życie od tego przeniesionego np. z ekranu jego ulubionej gry internetowej. Dzieci nie potrafią już normalnie komunikować się z innymi ludźmi, szczególnie bliskimi i rówieśnikami, zanikają wszystkie więzi poza tą jedną – więzią komputerową.
2. Zagrożenia fizyczne, czyli wady postawy i wzroku. Najczęściej występują takie problemy natury fizycznej jak nadwyrężanie mięśni nadgarstka, naprężony kark, bóle dolnych części kręgosłupa, a jeśli chodzi o oczy – niewłaściwe oświetlenie powoduje męczenie się wzroku, bóle głowy i ogólne zmęczenie organizmu.
3. Zagrożenia społeczne – tu zaliczyć można takie zagrożenia jak zachowania nieetyczne, anonimowość, brak zahamowań, przestępczość komputerową. Anonimowość i brak hamulców przy komputerze przyczyniają się do powstawania nieprzyjemnych sytuacji. Często dziecko pozbawione nadzoru rodzicielskiego nie jest nawet świadome tego, że jego postępowanie jest niewłaściwe, a nawet niekiedy nosi znamiona przestępstwa komputerowego. Większość dzieci nie ma świadomości tego, że odwiedzając niektóre strony zupełnie nieświadomie pozostawia na nich informacje o używanym przez domowników sprzęcie, ich danych personalnych czy posiadanym zainstalowanym oprogramowaniu zainstalowanym oprogramowaniu. Zdarza się również, że niczego nie świadome dziecko przyczynia się do włamania hakera do systemu in kradzieży poufnych danych takich jak numery i hasła do kont.
4. Zagrożenia moralne związane są ze zbyt łatwym dostępem do zakazanych dla pewnych grup wiekowych informacji. Zbyt łatwy dostęp do pewnych informacji burzy dotychczas wpajane dziecku morale i powoduje porzucenie pewnych wartości.
5. Zagrożenia intelektualne – osoba uzależniona w maszynie pokłada wielkie nadzieje, których niespełnienie kończy się dla niej dość poważnym i ciężkim do przełknięcia szokiem.

Pierwsze wakacje z niemowlakiem całą pewnością będą wyglądały zupełnie inaczej niż te spędzane jedynie we dwoje. Nie oznacza to jednak, że będą gorsze czy mniej udane. Wręcz przeciwnie. Pamiętać należy jednak, że będąc na urlopie z dzieckiem to ono w pewnym sensie dyktuje warunki i aby czuło się bezpieczne, a rodzice spokojni pewne rzeczy dla niego pozostać powinny niezmienne. Każdy rodzic musi po prostu zapamiętać kilka podstawowych zasad takich jak dobre zaplanowanie terminu wakacji, zabranie ze sobą ubrań na ciepłe i chłodne dni oraz oczywiście ukochanych zabawek dziecka. Na urlop z dzieckiem, szczególnie ten pierwszy najlepiej nadawały się będą ciche i spokojne miejscowości, bez nadmiaru gwaru i hałasu spowodowanego zbyt duża liczbą turystów. Warto, jadąc z maluchem na wakacje dla własnego dobra pogodzić się z tym, że wieczorne wypady na dyskotekę czy do kawiarni oraz beztroskie leniuchowanie na plaży w te wakacje nie staną się naszym udziałem. Chyba, że jedzie z nami tuzin opiekunek, co jednak zdarza się niezwykle rzadko. Niestety nie każde dziecko dobrze i bez oporów zniesie zmianę otoczenia, dlatego rodzice malucha powinni uzbroić się w duże pokłady cierpliwości i wyrozumiałości.
Przez pierwsze kilka dni urlopu dziecko może popłakiwać, być rozdrażnione, mieć kłopoty z zasypianiem, a nawet gorączkować, dlatego należy się z tym liczyć udając się w podróż z maluchem. Oto kilka rad jak przeżyć urlop z niemowlakiem, aby był on udany, a jego wspomnienie nie było jakimś koszmarem.
1. Grunt to dobrze dobrany termin urlopu. Wcale nie musi być to szczyt sezonu wakacyjnego czy zimowego. Nawet lepiej sprawdzi się termin znacznie po szczytach sezonu, gdzie na wakacje i wypoczynek udaje się znacznie mniejsza grupa osób.
2. Miejsce wypoczynku powinno być spokojne. Najlepiej aby była to niewielka miejscowość, bez gwaru i nadmiaru turystów. Duże kurorty więc zdecydowanie odpadają. Jednak ani nam morzem ani w górach nie brakuje zapomnianych ale urokliwych, bardzo małych miejscowości, gdzie nawet w szczycie sezonu urlopowego nie ma wielu turystów. Niezbyt dobrym pomysłem na wypoczynek z tak małym dzieckiem są podróże po świecie, ze względu na znaczne zmiany klimatu i (w wielu przypadkach) konieczność szczepień ochronnych, na które niemowlak jest jeszcze zbyt mały.
3. Im krótsza podróż tym lepiej. Najlepiej dla obu storn byłoby znaleźć taką miejscowość na wypoczynek, która nie jest położona w zbyt dużej odległości od rodzinnego miasta. Warto aby rodzice zapamiętali i wzięli sobie do serca, że niemowlę nie powinno spędzać w samochodowym foteliku, choćby nie wiem jak wygodnym i mocno reklamowanym więcej niż dwie godziny dziennie – pozycja półleżąca może bowiem nadmiernie obciążać delikatny kręgosłup.
4. Niezależnie od środka transportu z każdym dzieckiem, nawet niemowlakiem w podróż najlepiej jest wyruszać rano. Im wcześniej tym lepiej. Ruch jest wówczas zdecydowanie mniejszy, lepiej i lżej się jedzie, gdyż o tej porze nie panują jeszcze zbyt wysokie temperatury.
5. Warto zwracać baczną uwagę, dla dobra zdrowia dziecka na to, aby nie było ono nadmiernie przegrzewane. I w drugą stronę, nadmiar klimatyzacji dla dziecka również może być uciążliwy, a nawet niebezpieczny. Najbezpieczniej dla malucha byłoby, gdyby temperatura w aucie nie była niższa od tej na dworze o więcej niż pięć stopni.
6. Nawet jeśli wszystkie prognozy i znaki na niebie i na ziemi mówią nam że czeka nas niesamowicie upalny urlop i tak należy zabrać ze sobą kilka cieplejszych ubranek dla dziecka.

Niestety niewielu rodziców zdaje sobie sprawę z tego, jakie zagrożenia dla nawet wydawałoby się dość małego dziecka niesie ze sobą brak nakładania mu okularów przeciwsłonecznych. Zapalenia spojówek, uszkodzenia siatkówki to tylko niektóre z zagrożeń jakie czyhają na dziecko w słoneczne dni. Nie ma określonego ściśle wieku, od jakiego należy zakładać maluchowi okulary przeciwsłoneczne. Specjaliści radzą, że im wcześniej zostanie to zrobione tym lepiej. Na rynku można znaleźć już okulary nawet dla półrocznych niemowląt. Jest w tym jakiś sens, gdyż nawet takie maleństwa leżące jedynie spokojnie w swoim wózeczku narażone są na szkodliwie działanie promieni słonecznych. Wydawać by się mogło, że dla tak małego dziecka okulary będą bardzo niewygodnie i szalenie nie praktycznie. Jednak tak to nie wygląda. Prawda jest takka, że im szybciej dziecko przyzwyczai się do noszenia przeciwsłonecznych okularów, tym mniejszy problem będzie z tym miało w przyszłości. Roczne dziecko powinno mieć już swoje okularki przeciwsłoneczne, które nosić powinien na spacerach w słoneczne dni oraz podczas zabaw w piaskownicy. Powstaje jednak problem jak wybrać te najlepsze i co najważniejsze najbezpieczniejsze dla naszego malucha. Otóż najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze tego a nie innego modelu, poza oczywistymi walorami estetycznymi powinien być stopień ich polaryzacji. Soczewki polaryzacyjne sprawdzą się w przypadku każdego, kto potrzebuje maksymalnej ochrony oczu a do tego ceni sobie wysoki komfort widzenia. Takie soczewki cechują się tym, że bardzo dobrze redukują refleksy świetlne, poprawiają kontrast, zwiększają rozpoznawanie obiektów i postrzeganie głębi. Zatem dobrze sprawdzą się w przypadku dzieci – tych małych i tych nieco starszych. Aby jednak zakupione przez nas dla dziecka okulary w maksymalnym stopniu spełniały oczekiwane od nich funkcje koniecznie muszą posiadać wszystkie obowiązkowe filtry takie jak UVA, UVB i UVC. Kształt soczewki nie ma jakiegoś specjalnie dużego znaczenia, pod warunkiem, że zakrywa ona całe oko, zapewniając mu dobrą i właściwą ochronę przed promieniami słonecznymi. Bezpieczne materiały z jakiego są wykonane okulary. Na to również trzeba zwracać baczną uwagę, szczególnie jeśli okulary takie przeznaczone mają być dla dzieci, które im mniejsze tym bardziej wrażliwe na wiele czynników ( szczególnie tych sztucznych). Najbezpieczniejszy materiał dla maluchów to grilamid, czyli miękki i elastyczny plastik. Wówczas nauszniki bez uszkodzenia rozginają się na boki i nie uszkodzą delikatnej skóry dziecka. Jeśli na ulotce dołączonej do modelu okularów nie ma informacji o tym, że materiał z jakich zostały one wykonane przeszedł serię testów pod kątem uczuleń, takie okulary lepiej jest odłożyć z powrotem na półkę i rozejrzeć się za innym, znacznie atrakcyjniejszym modelem. Dziecięca soczewka nie jest w stanie przefiltrować promieni UV, dlatego oko dziecka, w znacznie większym stopniu niż dorosłego narażone jest na szkodliwe działanie promieni słonecznych. Aby mieć pewność, że zakupione przez nas okulary będą jak najwyższej jakości i spełnią wszystkie normy bezpieczeństwa, jakie wymagane są przy okularach przeznaczonych dla dzieci w różnych grupach wiekowych, najbezpieczniej po taki produkt będzie udać się do renomowanego salonu optycznego. Co prawda ceny mogą być tam nieco wyższe niż w innych, podobnych miejscach, to jednak na bezpieczeństwu zdrowia dziecka nie warto oszczędzać. Dziecko to istota bardzo wrażliwa, zatem wymaga specjalnej dbałości o jej zdrowie.

Przyczyny zapalenia spojówek u dzieci

Pylenie roślin dotyczy nie tylko okresu wiosennego, zaczyna się już nieco wcześniej. I to jest właśnie ten trudny czas dla wielu tych, którzy podczas unoszenia się ogromnej ilości pyłków w w powietrzu mają poważne problemy między innymi z zapaleniem spojówek. Dlatego jeśli zapalenie spojówek w tym okresie dotknie również nasze dziecko, może być to pierwszą oznaką świadczącą o tym, że ma ono alergię i odtąd każda wiosna może być dla niego nieco ciężka do przeżycia. W czasie zapalenia spojówek oczy dziecka stają się czerwone i łzawią, mogą boleć i mocno swędzieć, co jest dla dziecka powodem do uczucia dyskomfortu w którym nie jest w stanie sobie poradzić. Bardzo często w tym okresie maluch bardzo intensywnie trze oczka, co jeszcze znacząco sprawę pogarsza. Na domiar złego im cieplej i słonecznej, tym niektóre drzewa pylą z jeszcze większą niż dotychczas intensywnością. Warto jednak pamiętać, że alergia na pyłki to nie jedyna przyczyna zapalenia spojówek u dzieci. Jest ich jednak nieco więcej, dlatego też nie zawsze zapalenie spojówek to oznaka nadchodzącej wiosny. Jaka by jednak nie była przyczyna takiego stanu, koniecznie jak najszybciej dziecko powinno trafić pod opiekę lekarza. Poza pyłkami, jakie jeszcze czynniki odpowiadają za pojawienie się zapalenia spojówek u dzieci? Oto one.
1. Zatracie oczka. Ta przyczyna zdecydowanie najczęściej ponosi winę za powstanie zapalenia spojówek, szczególnie u tych mniejszych dzieci, przez cały czas przecierających oczka, bardzo często zabrudzonymi rączkami. Takie podrażnienie bardzo często szybko samoistnie przemija, jednak należy pilnować, by dziecko nie pocierało oczu rączkami ( szczególnie jeśli są ubrudzone). Pierwszym krokiem, zanim zdecydujemy się zabrać pociechę do lekarza, powinno być samodzielne przemycie oczka w którym pojawiła się ropa solą fizjologiczną lub czystą przegotowaną wodą (warto przemyć także zdrowe oko, jeśli chore jest tylko jedno). Warto pamiętać i skrupulatnie pilnować tego, że do każdego oka użyty zostać powinien osobny wacik.
2. Nierzadko zdarza się, że zapalenie spojówek u dziecka jest następstwem przebytego zakażenia wirusowego lub bakteryjnego. Tego nie da się wyleczyć samodzielnie w dimu. Konieczna jest wizyta u lekarza specjalisty, który wypisze receptę na odpowiednią maść lub krople do oczu ( to uzależnione jest od wieku dziecka). Gdyby w ciągu kilku dni zakażenie nie ustąpiło, pediatra odeśle dziecko do okulisty ( jednak często zdarza się, że pediatra nie wypisuje od razu maści czy kropel, sam kieruje od razu na konsultację okulistyczną).
3. Ciało obce w oku. To jest również jedna z przyczyn doprowadzających do powstania niekomfortowego dla, malucha zapalenia spojówek. Najważniejsze to szybko usunąć ciało obce z oka. Jeśli się nie boimy i w trakcie zabiegu nie skrzywdzimy dziecka możemy spróbować zrobić to samodzielnie w domu. Jeśli jednak nie jesteśmy w stanie tego zrobić lub z przyczyn tylko nam znanych nie chcemy spróbować tego dokonać należy jak najszybciej udać się z dzieckiem do lekarza, który pomoże maluchowi, zabierając mu z oczka obce ciało, strasznie mu przeszkadzające i zaburzające właściwe widzenie.
4. Katar, U dzieci znacznie częściej niż u dorosłych łzawienie oczu jest przykrym następstwem w trakcie lub po przebytym katarze. Wówczas dochodzi do stanu zapalnego w nosie, co skutkuje zatkaniem ujść przewodów nosowo-łzowych łączących oczka z nosem. Tym samym oczka malucha stają się czerwone i łzawią, a nawet często, szczególnie rano w ich kącikach pojawia się ropa.

Znalezienie kreatywnej zabawy, która nie znudzi się przedszkolakowi to najłatwiejszych nie należy. Cóż to bardziej wynika z braku kreatywnego myślenia jego rodziców, gdyż przy odrobinie chęci i znalezieniu ciekawego zajęcia zająć można przedszkolaka na długi czas. Przedszkolaki to żywe srebra, ciekawe świata, pragnące każdego dnia nowych doznań, dlatego opiekunowie muszą się dwoić i troić, aby znaleźć zabawę która je zaciekawi i nie znudzi im się po zaledwie 5 minutach. Jak zatem bawić się kreatywnie z przedszkolakiem i dziećmi młodszymi? Oto kilka bardzo ciekawych i sprawdzonych pomysłów.
1. Wszystkie zabawy rozwijające dość dobrze sprawność motoryczną, uczące precyzji bardzo umiejętnie połączonej z elementem rywalizacji. Fajnym przykładem takiej zabawy może być łowienie makaronowych rybek. Zabawa polega na tym, że każdy z jej uczestników nawleka małe makaroniki za pomocą słomki – to duże wyzwanie dla najmłodszych, więc na pewno zaciekawi je na bardzo długo. Będą próbowały aż do skutku uporać się z tą grą.
2. Rysowanie, kolorowanie, dopasowywanie, dobieranie w pary. I tak dalej i tak dalej. Gier tego typu jest mnóstwo, a jeśli nie mamy pomysłu na bardzo ciekawą i edukacją kolorowankę dla dziecka inspiracji możemy poszukać w internecie i wydrukować maluchowi wszystko to co nam, a przede wszystkim jemu się spodoba. Wszystkie te zajęcia bardzo dobrze przygotują dziecko do nauki pisania i czytania.
3. Piasek kinetyczny. Dzieci wprost go uwielbiają i bawić się nim mogą całymi godzinami. Wcale nie musimy go kupować, przy odrobinie wolnego czasu wykonać możemy go samodzielnie – wystarczy do tego celu jedynie mąka. Co prawda piasek kinetyczny w połączeniu z dziecięcą wyobraźnią to przeogromny bałagan. Jednak da się go w miarę szybko ogarnąć, a dziecko ma fantastyczną zabawę zajmującą go na długi czas. Oczywiście latem pod każdym względem zdecydowanie najlepszy piasek jest na podwórku.
4. Pomponiki z włóczki. Ich wykonanie i nam i dziecku zajmie sporo czasu. A ile radości maluch będzie miał, kiedy wszystkim z dumą zaprezentuje swoje wytrwale tworzone dzieło.
5. Piankolina. Ulubiona zabawa zdecydowanej większości przedszkolaków. Jej samodzielne wykonanie jest nie tylko bardzo szybkie, ale przede wszystkim dziecinnie proste. Wystarczy mieć 1 kg mąki ziemniaczanej, jedno opakowanie pianki do golenia oraz odrobinę płynu do mycia naczyń najlepiej białego lub bezbarwnego. Jeszcze fajnie jest, kiedy dziecko piankolinę nie tylko wykorzystuje do zabawy, ale również bierze aktywny udział w jej tworzeniu.
6. Wspólne malowanie makaronowych rybek i trening w chwytaniu klamerkami ( zwykłym spinaczem do bielizny) – zabawa pobudzi nie tylko kreatywność i wyobraźnię małego człowieka, ale również precyzję i zwinność.
7. Pacynki. Fajnie jest stworzyć taką maskotkę samodzielnie razem z dzieckiem. Można do tego celu wykorzystać stare, już nikomu nie potrzebne skarpety. Potem wystarczy urządzić mini teatrzyk opowiadający ulubioną ( taką którą świetnie zna) bajkę dziecka lub, jeśli ma takie życzenie, samodzielnie przez malucha wymyśloną historię. Pacynki świetnie sprawdzą się jako środek wspomagający naukę zachowań społecznych, rozwijający mowę, wyobraźnię i oddziałujący terapeutycznie na dzieci z pewnymi problemami zdrowotnymi.
8. Balony wodne. Świetna zabawa, szczególnie na letnie, ciepłe dni. Nie poleca się zabawy w mieszkaniu. Dzieci uwielbiają malować balonami wodnymi, bez przerwy są w stanie robić to nawet kilka godzin. To pasjonująca i zajmująca zabawa, rozwijająca kreatywność.

Jeszcze kilka lat temu nie poświęcano zbytnio czasu na badania zachowań dzieci w okresie prenatalnym. A szkoda, bo jak się okazało jest niezwykłe doświadczenie nie tylko dla rodziców, ale również ciekawych zachowań nienarodzonego malca lekarzy specjalistów, pogłębiających w ten sposób swoją wiedzę. Rozpoznawanie zachowań i nawyków w łonie znacznie ułatwia nowoczesna technologia prenatalna, która ciągle się rozwija i rodzicom oczekującym narodzi prezentuje swoje coraz większe możliwości. Jak pokazano, dziecko w brzuchu kręci się, bawi się pępowiną, ssie palce, słucha bicia serca mamy. Tylko czeka na wszystkie sygnały docierające do niego z poza brzucha rodzicielki. Każdego znaku jest ciekawe i reaguje na nie w sobie znany sposób. Wbrew pozorom w brzuchu mamy, gdzie znajduje się maluch aż do momentu przyjścia na świat wcale nie panuje cisza. Ulubionym dźwiękiem każdego, jeszcze nienarodzonego dziecka jest dźwięk bicia serca jego mamy. Brak ciszy jest świetną wiadomością, gdyż dzięki temu rozwija się i stymuluje do działania jakże potrzebny każdemu człowiekowi zmysł słuchu. Słyszeć maleństwo zaczyna mniej więcej w połowie ciąży – około 20 tygodnia. Poza sercem maluch świetnie słyszy także szum krwi, oddech, a także niemal wszystkie odgłosy ze świata zewnętrznego, przytłumione przez wody płodowe. To niezwykłe, ale dziecko już od połowy ciąży doskonale rozpoznaje głos swojej mamy i nie ma problemy z odróżnieniem go od wszystkich innych jakie do niego docierają. Uwielbia, gdy ton głosu rodzicielki jest ciepły, spokojny. Fikanie i kopnięcia to wyraz radości na dźwięk głosu mamy. Dlatego, jak radzą specjaliści pod koniec drugiego try, estru ciąży warto mówić do dziecka jak najwięcej. Po narodzinach, to własnie głos matki jest tym, co dziecko zapamiętuje najlepiej z okresu życia płodowego. Jakiś czas temu specjaliści obalili mit o istnieniu tak zwanego efektu Mozarta, mówiącego o tym, że jeśli ciężarna kobieta w ciąży słucha muzyki poważnej dziecko po narodzinach będzie jej wielbicielem. To bzdura, jeśli kobieta nie lubi muzyki klasycznej nie powinna na siłę zmuszać się do jej wysłuchiwania. Warto, aby słuchała tej muzyki, która sprawia jej przyjemność. Dla dziecka najlepiej aby były to rytmy w miarę spokojne i stonowane – takie właśnie lubi najbardziej. Jednak niezależnie od rodzaju muzyki, maluch najlepiej zareaguje na zrelaksowaną i wyluzowaną mamę. Nie każda kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że można bawić się nawet jeszcze nie narodzonym dzieckiem. Jest kilka sprawdzonych zabaw na które dziecko zareaguje żywiołowo. Oto one.
1. Stuk puk. Kiedy dziecko kopnie należy odpowiedzieć mu delikatnym stuknięciem w brzuch. Za [pierwszym razem co prawda, dzieciątko może być tym nieco zaskoczone i nie zareagować, jednak szybko się przyzwyczai i na każde stuknięcie mamy będzie odpowiadało z wielką radością.
2. Rozmowa i bajki. Czytać dziecku można nawet, gdy nie ma go jeszcze na świecie. Czytając nastrojowe bajki, dzięki stonowanym dźwiękom głosu mama uspokaja malucha a nawet pomaga mu słodko usnąć.
3. Śmiech. Radość i chichot mamy pobudzi krążenie krwi i dotlenia. Kiedy śmieje się mama śmieje się również dziecko. To zauważyć można podczas badania na dobrej jakości, nowoczesnym badaniu USG.
Są również sytuacje, w których kobieta świadomie lub nie drażni i męczy swoje nienarodzone dziecko. Należy do nich:
– palenie papierosów
– alkohol powodujący często nieodwracalne wady rozwojowe
nadmierny stres, który dziecko odczuwa silniej niż jego matka, dostając przy tym mniej tlenu niż powinno.

 

Jak opiekować się maluchem jeszcze na etapie ciąży

 

Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że swoim dzieckiem opiekować się i pielęgnować je z najwyższą dbałością może jeszcze na etapie ciąży. To bardzo szczególny moment, kształtujący pewne zachowania i predyspozycje dziecka. Opieka nad nienarodzonym maleństwem jest bardzo prosta i przyjemna dla każdej mamy oczekującej na na narodziny swojego największego skarbu. Oto najlepsze sposoby dbania o malucha w okresie prenatalnym, miłe i przyjemne dla obu stron.
1. Spacery i ćwiczenia. Ruch poprawia humor zarówno mamie jak i jej jeszcze nie narodzonemu dziecku. Dlatego jeśli nie ma ku temu istotnych medycznych przeciwwskazań, kobieta będąca przy nadziei powinna jak najwięcej się ruszać, szczególnie na świeżym powietrzu. Uwaga. Okres ciąży wymaga zaniechania gwałtownych podskoków. Reszta ćwiczeń, nie powodująca ”wstrząsów” jest dozwolona, a nawet wskazana.
2. Czekolada. Według niektórych specjalistów, jedzony codziennie niewielki kawałeczek czekolady poprawia samopoczucie nie tylko mamie, ale i jej jeszcze nie narodzonemu maluchowi.
3. Dużo roślin. Rośliny skutecznie pochłaniają dwutlenek węgla. Dlatego im ich więcej w otoczeniu ciężarnej tym lepiej. Skutecznie oczyszczają także powietrze z trujących substancji wydzielanych przez meble, środki czystości, tapicerkę,
4. Płacz. Dzięki niemu kobieta wyzbywa się nagromadzonego stresu, uspokajając tym samym dziecko.
5. Sen. Kobieta w ciąży powinna dużo odpoczywać. Drzemka w ciągu dnia, jeśli tylko mama ma na to ochotę jest jak najbardziej wskazana.
6. Joga. Nic lepiej nie przygotuje kobiecego ciała do trudów porodu jak ćwiczenia jogi.
7. Omlet ze szpinakiem. Kobiety w ciąży powinny spożywać dużo jaj, gdyż są one bogate w cholinę, która bardzo dobrze oddziałuje na rozwój dziecka, gdyż wspomaga rozwój jego układu nerwowego. Szpinak natomiast zawiera witaminy A i C, a także magnez, wapno, potas i kwas foliowy, czyli dobroczynną dla mamy i dziecka bombę witaminową.
8. Ryby. Dużo ryb. To podstawa menu kobiety w ciąży. Mają prawie tyle samo białka co mięso, zawierają witaminę A i D oraz bardzo ważne nienasycone kwasy tłuszczowe, dobrze oddziałujące i na mamę i na jej maleństwo. Dietetycy ciężarnym zalecają spożywanie ryb, najlepiej morskich przynajmniej dwa razy w tygodniu.
9. Kwiaty. Aromaterapia w ciąży nie jest zbyt dobrym pomysłem. Jednak można sprawić sobie jej namiastkę poprzez regularne kupowanie do domu świeżych, pięknie, ale delikatnie pachnących kwiatów.
10. Przytulanie, kobietom ciężarnym poprawia nastrój i łagodzi smutki. A spokojna mama, to spokojne i szczęśliwe, a przede wszystkim spokojne maleństwo. Naukowcy dowiedli, że nawet krótki, 20-sekundowy uścisk wystarczy, by organizm zaczął produkować hormony szczęścia
11. Rozmowa z dzieckiem. Już po 20 tygodniu dziecko doskonale słyszy i rozpoznaje głos mamy. Poza biciem jej serca to właśnie głos jest jednym z ulubionych dźwięków dziecka w okresie prenatalnym, dlatego należy z nim dużo rozmawiać oraz czytać. Spokojnym i stonowanym głosem.
12. Dużo śmiechu. Na badaniach USG bardzo często można zauważyć, że kiedy śmieje się mama, uśmiecha się również jej dziecko. Ponadto śmiech poprawia krążenie krwi, zmniejsza ryzyko wystąpienia problemów z sercem.
13. Ulubiona muzyka. Słuchając jej mama czuje się zrelaksowana poprawiając tym samym nastrój swojego dziecka.
14. Banan, mleko i brązowy cukier to świetny koktajl odżywczy, który polubi każde nienarodzone maleństwo.
15. Tata. Szczególnie w ostatnim miesiącu ważne dla dziecka jest, aby poznawało i zapamiętało głos taty.

Pójście do żłobka jest ważnym i przełomowym momentem w życiu nie tylko dla rodziców malucha, ale przede wszystkim dla niego samego. Bodący do tej pory jedynie z rodzicami ( zapewne w większości wypadków głównie z mamą) maluch będzie teraz znaczną część dnia spędzał w obcym dla niego środowisku. Jak zawsze jedno dziecko na taką zmianę zareaguje bardzo pozytywnie, inne natomiast będzie ciągle płakało i każde pozostawienie go w żłobku dla każdej ze stron ( i dziecka i rodzica) będzie przykrym zdarzeniem. Wybór dobrej placówki to jeden z elementów sukcesu w adaptacji malucha w nowym miejscu. Jednak podejmując pewne kroki rodzice również mogą pomóc swojemu dziecku bezboleśnie przyzwyczaić się do zupełnie dla nich nowej sytuacji. Oto kilka prostych kroków do oswojenia dziecka z nową, dość stresującą dla niego sytuacją.
1. Zapoznanie. Zanim dziecko zacznie uczęszczać do wybranej przez nas placówki, warto aby miało trochę czasu na zapoznanie się z nią. Najlepiej w towarzystwie osób, przy których czuje się najbezpieczniej – mamy albo taty. Bardzo często w wielu żłobkach jest możliwość tak zwanych dni zapoznawczych, podczas których dziecko może bezstresowo zapoznać się z nowym miejscem. Najlepiej dokładnie wytłumaczyć malcowi, gdzie idzie, mówiąc o tym z radością.
2. Obecność rodzica. Warto w miarę możliwości podczas kilku wizyt z malcem być w placówce, nawet niekoniecznie się z nim bawiąc. Wystarczy obecność gdzieś blisko dziecka, które będzie spokojniejsze i poczuje się bezpieczniej, dzięki czemu łatwiej mu będzie zapoznać się szczegółowo z nowym miejscem.
3. Stopniowanie. Jeśli mamy taką możliwość warto stopniowo, krok po kroku wydłużać czas pobytu dziecka w placówce.
4. Ulubiona zabawka. Miś czy inna ulubiona zabawka przy sobie dodadzą maluchowi pewności siebie, poczuje się w nowym miejscu znacznie pewniej, gdyż będzie miał blisko siebie coś, co zna doskonale.
5. Informowanie dziecka o powrocie do domu. Nawet jeśli tak małe dziecko, które nie ma jeszcze poczucia upływającego czasu lubi być informowane Dzięki temu będzie miało poczucie bezpieczeństwa i łatwiej będzie mu wytrwać. o tym, o której rodzic po niego wróci. Należy jednak unikać mówienia, że mama i tata przyjdzie po pracy. Najbardziej zrozumiałe dla dziecka będzie stwierdzenie, że do domu zostanie zabrane np. po podwieczorku lub zabawie.
6. Pozytywne wrażenia. Dla dziecka bardzo ważne jest, aby rodzice pozytywnie i z radością wypowiadali się na temat placówki do której maluch ma uczęszczać. Nawet jeśli pewne rzeczy w niej im się nie podobają, pod żadnym pozorem dziecko nie powinno o tym wiedzieć.
7. Pewność. Dziecko bardzo łatwo podłapuje zwątpienie rodzica, dlatego mając wątpliwości przed każdym odprowadzeniem malucha do żłobka, może być to dla niego zauważalne i zaburzać jego poczucie bezpieczeństwa. Dziecko w nowych dla siebie sytuacjach zawsze szuka odpowiedniej reakcji w twarzy rodzica. dlatego jeśli natrafi na pewność siebie, łatwiej będzie mu przejść bezboleśnie przez nową dla niego sytuację.
8. Czasem ważna jest pomoc. Jeśli dla dziecka najboleśniejsze są rozstania z osoba, z którą do tej poru pory przebywało najczęściej należy zastanowić się na tym, czy może odprowadzać do placówki dziecka nie może tata, ciocia, babcia czy ktokolwiek inny zaufany, zamiast mamy z którą maluch nie może się rozstać ( tak samo jaja mama z nim, wbrew pozorom rodzice również nie najlepiej znoszą rozstania z dziećmi, szczególnie bardzo emocjonalnie związane z dzieckiem mamy). Często dziecko nie tyle boi się placówki, co rozstania. Dlatego nie należy ich zbytnio przeciągać.

Bardzo często ADHD jest nieco mylone z niewłaściwym wychowaniem dziecka przez jego opiekunów. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dzieci z tą przypadłością nie mogą usiedzieć na miejscu i absorbują swoim zachowaniem, co niekiedy może działać bardzo drażniąco na otoczenie w którym się znajdują, szczególnie w przypadku gdy nie mieli oni nigdy wcześniej doczynienia z takim dzieckiem. Dzieci, a później dorośli chorujący na te przypadłość, nie z własnej winy nie mają często świadomości własnych czynów oraz nie są w stanie nad nimi bardzo często zapanować. Styl życia, dieta czy samotność nie należą do przyczyn występowania ADHD, jednak mogą znacznie potęgować jego objawy. Nadruchliwość dziecka, nazywana zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi specjalistyczna nazwa wspomnianego już niejednokrotnie wcześniej ADHD) bywa powodem niezrozumienia i nie akceptacji takiego dziecka przez społeczeństwo, szczególnie przez dzieci, które z powodu wieku wielu spraw jeszcze nie rozumieją, ale już potrafią w dość przykry i bolesny sposób manifestować swoją niechęć. Zatem po czym poznać, że mamy doczynienia z dzieckiem chorym na ADHD, a nie jest to po prostu zwykły brak odpowiedniego wychowania? Oto najczęstsze objawy:
– dziecko nie jest w stanie usiedzieć kilku minut na jednym miejscu, podczas siedzenia ciągle się kręci i wierci
– brak skupienia na jednej rzeczy, uwaga takiego dziecka bardzo szybko i łatwo zostaje rozproszona
– występuje nadwrażliwość na dźwięki
– częściej niż rówieśnicy macha rękami i nogami
– dziecko nie zapamiętuje szczegółów
– dziecko ma silną potrzebę dotykania dosłownie wszystkiego
– bywa agresywne
– takie dziecko jest zdecydowanie mniej poważne od równieśników
– pojawiają się problemy z zasypianiem
– łatwo się takie dziecko potyka
– bardzo często gubi rzeczy lub zapomina o tym gdzie je odłożył
– bardziej biega niż chodzi
– dużo mówi
– łatwiej wpada w złość niż jego rówieśnicy
– ciągle psoci
– nadpobudliwe dziecko bardzo często dokucza wszystkim w swoim otoczeniu
– nieświadomie psuje wszystkie, nawet nie należące do niego rzeczy
– dzieci cierpiące na ADHD znacznie częściej ulegają wypadkom i konieczna jest interwencja medyczna
– dzieci z nadpobudliwością ruchową mają ogromny problem z przyzwyczajeniem się do każdej, nawet najmniejszej z pozoru zmiany w ich życiu
– łatwo się zniechęca, jeśli nie wysłuchuje ciągłych pochwał
– nie przestrzega ustalonych przez opiekunów zasad
– śni na jawie
– takie dziecko w późniejszym życiu nie jest w stanie niczego zaplanować
– wokół takiego dziecka panuje wieczny chaos i ciągły bałagan.
Jeśli u naszego dziecka wystąpi kilka takich objawów, a mamy podejrzenie że nasze dziecko może cierpieć na ADHD najeży niezwłocznie udać się do lekarza specjalisty, najlepiej do rejonowego psychiatry. Lekarz zleci wykonanie stosownych badań które potwierdzą lub całkowicie wykluczą nasze podejrzenia. W przypadku potwierdzenia diagnozy ustali zasady postępowania z takim dzieckiem, ewentualnie w razie potrzeby wdrożone zostanie odpowiednie leczenie farmakologiczne. Rodzice takie orzeczenie otrzymają na piśmie i muszą o tym jak najszybciej powiadomić szkołę do której dziecko uczęszcza, gdyż musi się nieco zmienić sposób traktowania takiego dziecka ze względu na jego chorobę i nauczyciele muszą być tego świadomi i odpowiednio się do takiego zadania przygotować. Jeśli taka jest wola rodziców, Na podstawie orzeczenia lekarskiego o ADHD rejonowa poradnia psychologiczno-pedagogiczna może wydać zgodę na indywidualny tok nauczania.

Nie ma nic lepszego dla zdrowia i samopoczucia dziecka jak ciekawa zabawa na świeżym powietrzu, szczególnie wiosną, latem i wczesną jesienią, kiedy pogoda sprzyja podwórkowym zabawom. Ruch na świeżym powietrzu świetnie rozwija również wiele umiejętności u dziecka. Niestety, mamy takie czasy, że dziecko woli siedzieć w domu niż bawić się na zewnątrz. Maluchy po prostu bardzo często poza domem… się nudzą. Dlatego aby zachęcić swoje pociechy do większego ruchu można zaproponować im kilka bardzo ciekawych i wciągających zabaw, dzięki czemu będą wolały spędzać czas na zewnątrz a nie w domu. Oto najciekawsze zabawy podwórkowe dla dzieci.
1. Rodzinny piknik w parku i na łące.
2. Jeszcze kilkanaście lat temu hitem zabaw podwórkowych było organizowanie wyścigów ślimaków.
3. Błoto. Dzieci uwielbiają się brudzić.
4. Łapanie motyli siatką. Nawet jeśli takowej w domu nie mamy, zawsze można zrobić to samodzielnie, znajdując instrukcję wykonania w internecie.
5. Dzieci, szczególnie te młodsze uwielbiają wyprawy na wieś, gdzie mogą zjeść jabłko prosto z sadu czy wypić świeżego mleka od krowy. Nawet gdy rodzice nie mają rodziny, do której mogliby się udać na taką wycieczkę, z całą pewnością w okolicy uda się znaleźć nie jedno bardzo ciekawe gospodarstwo agroturystyczne.
6. Klasy. Gra już jest co prawda ”niemodna” jednak warto zainteresować nią dziecko, które zarazi nią swoich rówieśników, miło spędzając z nimi czas na podwórku.
7. Jeśli nie boimy się przeziębień, każde dziecko z ogromną przyjemnością wyjdzie w kaloszach i płaszczu przeciwdeszczowym na ciepły, mokry spacer.
8. Wycieczka na kajaki, łódki lub po prostu zwyczajna jazda rowerem np. po lesie. A później piknik na pobliskiej polanie.
9. Dziewczynki lubią czuć się jak księżniczki. Może warto zaciekawić i nauczyć córkę sztuki plecenia wianków? Rozbudzi to również jej wyobraźnię, gdy będzie musiała dopierać najlepsze do swojego wianuszka kwiatuszki.
10. Ognisko. W gronie rodzinnym, lub najlepszych kompanów do zabawy. Dziecko otrzyma wspomnienia na długi czas.
11. Zakopywanie się w piasku na plaży.
12. Wycie do księżyca. Być może wyda się to nieco dziwne, ale dzieciaki naprawdę to uwielbiają i dostarcza im to wielu radości.
13. Biwak w namiocie. Oczywiście w przypadku młodszych dzieci pod nadzorem osób starszych. Wrażenia dla maluchów z całą pewnością będą niezapomniane. A co jeśli nie mamy możliwości zorganizowania takiego mini biwaku na własnym podwórku? Cóż równie dobrze nada się do tego…balkon.
14. A może ryby z tatą albo dziadkiem? Przyjemne z pożytecznym, wiele dzieci uwielbia co raz uczyć się i próbować nowych rzeczy, świetnie się przy tym bawią.
15. Puszczanie kaczek na wodzie z kamieni.
16. Fajnie jest zakopać najważniejsze zdaniem maluchów skarby. Potem, kiedy za kilka czy kilkanaście lat je odkopią będą miały piękne wspomnienia.
17. Nie można ochronić dzieci przed wszystkim. dlatego warto czasem pozwolić pozjadać im owoce prosto z krzaczka. Ku zgrozy rodziców bez umycia. Nie zaszkodzi im to zbyt mocno, a przynajmniej będą zadowolone. Dla większego spokoju własnego warto wskazywać pociechom te krzaki owocowe ze sprawdzonych ogrodów.
18. Malowanie kredą po chodniku. To zabawa już od kilkudziesięciu lat ciesząca się niesłabnąca popularnością wśród dzieci.
19. Sadzenie i opieka nad wybraną roślinką. Wielu rodziców będzie zaskoczonych tym z jak wielkim zaangażowaniem dziecko będzie wykonywało wszystkie czynności pielęgnacyjne przy swojej ukochanej roślince.
20. Układanie konstrukcji z niewielkich kamyczków.

Autyzm u dzieci w zdecydowanej większości wypadków ma swoje podłoże w wadach genetycznych. Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju dziecka, który w praktyce wygląda tak, że dziecko jest w mniejszym lub większym stopniu niepełnosprawne intelektualnie, co niestety oznacza brak samodzielności w przyszłym dorosłym życiu. Jednak nie zawsze u każdego dziecka autyzm objawia się dokładnie w taki sam sposób, dlatego też wszystkie niepokojące objawy mogące sugerować, że mamy doczynienia z tym właśnie schodzeniem koniecznie powinny być jak najszybciej skonsultowane z lekarzem specjalistą. który postawi najwłaściwszą diagnozę. Można zauważyć, że systematycznie z roku na rok wzrasta ilość dzieci u których zdiagnozowane zostało to właśnie schorzenie. Jednak wcale nie wynika to ze wzrostu liczby zachorowań, a po prostu zwiększonej wiedzy na temat autyzmu, który przez lekarzy specjalistów systematycznie poznawany jest coraz lepiej. Nietypowe, bardzo ciężkie do zdiagnozowania objawy nie ułatwiają postawienia słusznej diagnozy, dlatego do każdego przypadku lekarz musi podejść na spokojnie i bardzo indywidualnie. Jedno jest pewne. Najczęściej autyzm dotyka chłopców. Jeśli pierwsze objawy nie wystąpią do 3 roku życia, wówczas ryzyko ujawnienia się autyzmu systematycznie wraz z wiekiem spada. Oczywiście w nielicznych przypadkach zdarza się, że autyzm diagnozuje się również u dorosłych, jednak nie jest to zbyt powszechnie występujące zjawisko. Dzieci z autyzmem często mają zaburzenia związane ze zmysłem słuchu, wzroku i dotyku. Bardzo często również w takim przypadku maluchy mają ogromne problemy z rozróżnianiem poszczególnych dźwięków. Szczególnie wrażliwe są na zmiany głośności – bywa że te głośne i ostre dźwięki wywołują u nich pewnego rodzaju niepokój a nawet ataki paniki. Dziecko chorujące na autyzm rozwija się wolniej, później zaczyna mówić a nawet nigdy nie rozpoczyna, nie reaguje na to, co się do niego mówi. Błędnym jest stwierdzenie że każde chore dziecko jest również całkowicie niepełnosprawne umysłowo. Tak bywa jedynie przy ciężkiej postaci autyzmu, w lekkim przebiegu choroby kontakt z dzieckiem jest nieco łatwiejszy. Zdarza się nawet, że takie dzieci w życiu dorosłym są bardzo dobrze rozwinięte intelektualnie, pracują zawodowo a nawet są specjalistami w swojej ulubionej dziedzinie wiedzy. W medycynie funkcjonuje również pojęcie takie jak autyzm atypowy. Dotyczy on tych dzieci, które do 3 roku życia rozwijały się prawidłowo, bez najmniejszych nawet zakłóceń, a pierwsze objawy choroby zaczęły dopiero występować po tym czasie. Najczęściej winę za tą sytuację ponoszą niezdiagnozowane, a tym samym nie wyleczone wcześniejsze poważne problemy metaboliczne. Bardzo charakterystyczne dla wszystkich osób bez względu na wiek żyjących z ta chorobą są ogromne problemy w relacjach społecznych z innymi ludźmi czy tymi zdrowymi czy z jednakową przypadłością. Dzieci z autyzmem nie zawsze są w stanie nawiązać kontakt wzrokowy z drugą osobą, dlatego wydawać się nawet może, że są bardzo obojętne na otaczające ich środowisko. Cóż tak nie jest, ale nie mając doczynienia z takim człowiekiem niewiele osób jest w stanie to zrozumieć. Wbrew swojej woli takie dzieci bywają również strasznie agresywne. Jednak nie są żadnym sposobem w stanie zrozumieć tego, że ich zachowanie może być niewłaściwe, nie rozumieją go i nie są w stanie kontrolować. Ranią nie tylko siebie, ale również osoby znajdujące się w swoim bardzo bliskim otoczeniu. Obserwujmy czy już niemowlę nawiązuje z nami kontakt wzrokowy. Jeśli nie, warto skonsultować to ze specjalistą.

Piękny plac zabaw w przydomowym ogródku to marzenie wielu dzieci, które uwielbiają wolny czas spędzać na zabawie na świeżym powietrzu. Odrobina fantazji wystarczy, aby w swoim ogrodzie zrobić wymarzony plac zabaw dla każdego malucha. I to za rozsądne pieniądze. W pierwszej kolejności należy wybrać najlepsze, naszym zdaniem miejsce gdzie rozpoczniemy konstruowanie naszego dzieła. O ile w dość dużych ogrodach nie będzie z tym najmniejszego problemu, o tyle w tych nieco mniejszych, znalezienie odpowiedniej wolnej przestrzeni może nieść ze sobą nieco więcej wysiłku. W miarę możliwość dobrze by było, gdyby miejsce to było częściowo zacienione i położone jak najdalej od ewentualnych zbiorników wodnych. Trujące rośliny, ozdobne skalniaki czy elementy różnych instalacji również nie będą z zbyt dobrym otoczeniem dla dziecięcego wymarzonego miejsca do zabaw. Specjaliści radzą aby unikać jakichkolwiek spadów. Trochę w tym racji mają, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo najmłodszych, jednak bardzo sprytnie wykorzystane ( np. jako tor do turlania się) będą bezpieczne, a dziecku dostarczą wiele radości z zabawy. Jeśli plac będzie znajdował się zbyt blisko ulicy powinien zostać w odpowiedni sposób od niej odgrodzony. Równie ważna w miejscu zabaw dzieci jest odpowiednia nawierzchnia. Najlepsza do tego celu będzie trawa, jednak po pewnym czasie ( im więcej użytkowana tym szybciej) ulegać będzie ona dość poważnym uszkodzeniom. Niestety, w żaden sposób nie uchroni ona również maluchów przed możliwymi w zabawie stłuczeniami czy zadrapaniami. W przydomowym ogrodzie najlepszy rozwiązaniem dla ochrony bawiących się tam szkrabów będzie umieszczenie w odpowiednich miejscach pianek amortyzujących czy gumowych płyt, które na pewno będą stanowiły lepszą ochronę niż zwyczajna trawa. I co istotne nie ulegną tak szybko zniszczeniom jak zwyczajna trawa. Niestety nie należą one do najtańszych rozwiązań, dlatego też nie każdy będzie w stanie sobie na nie pozwolić. Jeśli już się jednak na nie zdecydujemy, warto zakupić takie materiały w formie puzzli, dzięki czemu łatwo będzie je zdemontować np. na zimę i uchronić przed potencjalnymi zniszczeniami. Wszystkie tego typu powierzchnie odprowadzają również z łatwością wodę, dlatego nawet po deszczowym dniu nie będą stanowiły zagrożenia dla dziecka. Miejsce i powierzchnia już jest, teraz kolej na wybranie odpowiednich dla dziecka atrakcji. Piaskownica, drewniane domki czy huśtawki to absolutna podstawa dobrego placu zabaw dla każdego dziecka, niezależnie od jego wieku. Dla nieco starszych dzieci fajnym rozwiązaniem będzie montaż niewielkich ścianek wspinaczkowych. Z większymi dziećmi jest o tyle łatwiej, że po rozmowie możemy przekonać się o ich marzeniach czy upodobaniach co do tego wymarzonego placu zabaw. Planując jednak każdą z atrakcji przede wszystkim należy zawsze brać pod uwagę bezpieczeństwo dziecka i potencjalne zagrożenia ( nawet te tylko czysto hipotetyczne) na jakie jest narażone. Każda budowla jaka stanie na placu musi być stabilna i wytrzymała. Urządzenia do zabawy powinny znajdować się w kilkumetrowych odstępach od siebie. W dużym ogrodzie nie będzie z tym problemu, przy małej powierzchni ustawienie wszystkich atrakcji zajmie nieco więcej czasu i wymagać będzie pewnych kombinacji. Dodatkowo każde urządzenie do zabawy mające 0, 5 m lub więcej powinny zostać zabezpieczone odpowiednimi balustradami, dobrze do nich zamocowanymi. Również ważne jest, aby farby czy impregnaty stosowane w elementach konstrukcji dziecięcego placu były nieszkodliwe dla zdrowia i spełniały wszystkie odpowiednie normy.