Bardzo często, szczególnie w przypadku niemowląt po szczepieniu ochronnym pojawiają się niezbyt groźne, jednak nieco uciążliwe dla samopoczucia rodziców i malucha skutki uboczne takie jak apatia, osłabienie czy ospałość. Zazwyczaj mijają one w ciągu 48 godzin, jednak warto wiedzieć, jak pomóc w tym czasie dziecku. Warto jednak obserwować dziecko. Co prawda poważne skutki szczepień pojawiają się dość rzadko, jednak lepiej zachowywać ostrożność i uważniej niż do tego pory obserwować świeżo zaszczepione niemowlę. Efekty uboczne występujące po podaniu dziecku szczepionki określa się mianem efektów poszczepiennych. Wbrew myśleniu wielu rodziców, nie jest to wcale nic strasznego, gdyż dzięki temu choroba przeciwko której zaszczepione zostało dziecko ma znacznie łagodniejszy przebieg. Szczepienia są bardzo dobrym sposobem na zwiększenie odporności dziecka, dlatego też naprawdę nie należy się ich bać. Co prawda zdarzają się wypadki dość poważnych skutków ubocznych, jednak wszystkiemu można zapobiec uważnie obserwując dziecko i dokładnie analizując każdą, nawet najdrobniejszą zmianę jego zachowania. Najczęściej jednak występuje jedynie odczyn poszczepienny, dokładnie w miejscu wkucia igły w ciało malucha ( rączkę lub nóżkę). Przez kilka dni miejsce to może być nieco obolałe. dlatego warto delikatniej wykonywać przy nim czynności związane z kąpielą, zabawą czy przebieraniem aby nie sprawiać mu niepotrzebnego bólu. Bardzo często winę za odczyn poszczepienny, szczególnie w wypadkach gdy dochodzi do obrzęków i zaczerwienienia ponoszą osoby, które wykonały zastrzyk, gdyż zrobiły to nieprawidłowo. Przy właściwie wykonanym zastrzyku takie efekty nie powinny się pojawić. Jednak można zniwelować skutki takich błędów, aby były one mniej uciążliwe dla dziecka. Wystarczy zaraz po powrocie do domu owinąć delikatnie miejsce ukłucia gazą, która zanurzona wcześniej została w roztworze sody oczyszczonej ( łyżeczka sody na pół szklanki ciepłej wody). Wielu rodziców myśli, że dziecka po szczepieniu nie należy kąpać. To duży błąd. O higienę malucha dbać należy każdego dnia, a szczepienie nie stanowi jakiegokolwiek zaniechania kąpieli. Wystarczy jedynie pamiętać, aby zbytnio nie moczyć i nie nacierać kosmetykami pielęgnacyjnymi miejsca ukłucia co najmniej kilka dni po wykonaniu zastrzyku. Naprawdę nie ma się czego bać, jednak przy obserwacji dziecka każdą, nawet jeśli lekarz uzna ją później za błahą, reakcję na szczepionkę należy skonsultować ze specjalistą. Częstym objawem poszczepiennym jest wystąpienie gorączki. W [przypadku, gdy nie przekracza ona 38, 5º C, nawet przy osłabieniu i apatii niemowlaka nie ma powodów do niepokoju. Taki stan nie powinien utrzymywać się jednak dłużej niż 2-3 dni. Przy gorączce, dla złagodzenia dolegliwości można podać specjalne środki przeznaczone i odpowiednio dostosowane do wieku dziecka. Niestety, powikłania pojawiają się, gdy szczepionki są przeterminowane czy niewłaściwie przechowywane. Podane dziecku wywołują objawy takie jak:
– wysoka gorączka przez więcej niż 3 dni
– problemy z oddychaniem
– długotrwałe obrzęki
– wiotkie ciało
– bladość skóry
– drgawki gorączkowe
– utratę przytomności.
Kiedy wystąpi jakikolwiek z objawów wyżej wymienionych należy jak najszybciej udać się do lekarza specjalisty i zawiadomić odpowiednie służby o tym, że w miejscu, gdzie szczepione było nasze dziecko mogło dość do poważnych w skutkach zaniedbań. Rodzice nie powinni jednak zapominać, że dziecko które nie jest w pełni zdrowe nie może zostać poddane szczepieniu.

Szczepionki budzą coraz więcej kontrowersji. Istnieje dosyć duża grupa osób, które obawiają się szczepienia dzieci, oskarżając szczepionki między innymi o powodowanie autyzmu oraz innych poważnych powikłań dla zdrowia dziecka. Ile jest w tym prawdy?

Trzeba pamiętać, że nie ma żadnych dowodów na to, że szczepionki mogą powodować poważne problemy zdrowotne. Oczywiście zdarza się w przypadku niektórych dzieci, że ich organizm źle reaguje na taki preparat. Problemy występują na przykład u dzieci z bardzo osłabionym układem odpornościowym. W zdecydowanej większości przypadków jednak podawanie szczepionek jest bezpieczne. Należy także brać pod uwagę ryzyko związane z brakiem szczepienia dzieci. Istnieje bardzo wiele groźnych chorób, które mogą nawet stanowić zagrożenie dla życia dziecka, a które udało się wykluczyć właśnie dzięki systematycznemu przeprowadzaniu masowych szczepień wśród dzieci.

Jeśli rezygnujemy ze szczepienia dziecka, stwarzamy bardzo poważne zagrożenie dla jego zdrowia. Przede wszystkim narażamy je na poważną chorobę. Powodujemy także zagrożenie dla innych dzieci, które mogą zarazić się od naszej pociechy. Pamiętajmy, że niektóry dzieci mają bardzo słabą odporność i w ich przypadku choroby zakaźne są wyjątkowo dużym zagrożeniem dla zdrowia, a nawet mogą spowodować śmierć.

Liczne dyskusje na ulicach, w internecie, w wiadomościach telewizyjnych. Szczepić dzieci, czy nie szczepić? Niektórzy uważają, że szczepionki wywołują objawy podobne do autyzmu, mogą spowodować autyzm, są źródłem autyzmu. Jest to jednak jedna strona medalu. Dzieci nieszczepione są bardziej narażone na choroby, bardzo często są dość anemiczne, osłabione, niechętnie się bawią i uczą. Szczepienie dzieci jest niezbędne w celu ich ochrony. Jeżeli chcemy dbać o ich bezpieczeństwo powinniśmy stosować regularne szczepienia, które są specjalnie projektowane pod dany szczep aktualnie wirujących w powietrzu bakterii i innych mikroorganizmów. Szczepienia pozwalają na zachowanie zdrowia naszego dziecka w nienaruszonym stopniu. Dzieci mogą się wtedy bezpiecznie bawić na świeżym powietrzu, mieć kontakt z rówieśnikami, bez obaw rodziców o możliwe zachorowania czy zakażenia. Jeżeli dziecko siedzi w domu przed ekranem komputera czy monitora i nie bawi się na zewnątrz, ani nie spotyka z kolegami, to nic dziwnego, że nic mu się nie dzieje złego, nawet jeżeli jest nieszczepione. Jednak siedzenie cały czas w domu samo z siebie nie jest zdrowe i nadejdzie wreszcie moment, kiedy dzieci będą musiały wyjść na spacer, na zakupy, a tam za każdym rogiem będzie czekać na nich szczep bakterii. Trzeba szczepić dzieci, aby były zdrowe.